W związku z burzą, która wyniknęła ostatnimi czasy po opublikowaniu przez Jana Tomasza Grossa zdjęć polskich chłopów złapanych podczas przekopywania pogorzeliska po obozie w Treblince w celu znalezienia pożydowskich skarbów, w mediach, głównie zachodnich zaczęto obwiniać polaków o zezwierzęcenie, brak szacunku i empatii. Było także wiele innych rzucanych pod wpływem chwili oskarżeń i obelg. Nikt zbytnio nie pofatygował się o dokładne poznanie realiów epoki, o zmaganiu biednych mieszkańców Podlasia z głodem i próbą przetrwania w ciężkich powojennych czasach. Biorąc dodatkowo pod uwagę fakt, że ludzie Ci poprzez okropieństwa wojny zostali pozbawieni spojrzenia, nazywanego wygodnie w tych czasach „humanitarnym”, widzieli jak giną ich bliscy, widzieli jak małą cenę miało życie pod rządami okupanta i jak łatwo można było je stracić, przyzwyczaili się do widoku śmierci i granica ich postrzegania tych spraw znacznie się przesunęła. Mówiąc wprost wiedząc , że martwym już niepotrzebne kosztowności, które mogą znacznie polepszyć życie tych, którzy jeszcze stąpają po ziemi. Często nie zastanawiali się i wyruszali na poszukiwania, bo tylko to im zostało. To zresztą miało miejsce w całej Europie i nie tylko podczas 2-giej wojny, to jest smutna, ale jednak prawda o zachowaniu ludzi w skrajnych sytuacjach.
Inną sprawą jest jednak nagłośnienie całego zdarzenia. Gdyby to nie były zwłoki Żydów, których pobratymcy jak wiadomo w tych czasach mają ogromne wpływy na media i całą popkulturę w USA i na Zachodzie Europy (np. Grupa Bloomberg), a były to jednak ciała Polaków, jest wręcz pewne, że sprawa przeszłaby bez większego echa za granicą. Ograniczone i zapatrzone tylko na tragedię „Narodu Wybranego” media nie zauważają, że Polacy ponieśli ogromną cenę podczas ostatniej wojny, będąc mordowanymi, zniewolonymi i tłamszonymi chyba nie po to, aby teraz stawiać ich na równi z oprawcami. Można także przypomnieć światu o aparacie NKWD w dużej mierze składającym się z potomków Izraela, jak wiadomo o wiele bardziej przyczynili się oni do cierpień Polaków niż banda biednych podlaskich chłopów w stosunku do Żydów. Nasi rodacy niestety nie mają tak wielkiego wpływu na media, więc ta sprawa nigdy nie ujrzy pierwszych stron gazet i debat w telewizji, ledwie by się ukazała, a już zaczęłyby się oskarżenia o antysemityzm. Jest jeszcze jeden zapomniany epizod ostatniej wojny, o którym nigdy nie usłyszymy pewnie w zachodnich dziennikach. W latach 1943-44 na terenach Wołynia i wschodniej Galicji Polacy zaszczuci, odosobnieni musieli bronić się pod naporem bezlitosnych band UPA, niestety do gorzkiego końca, jakim były masowe i okrutne mordy jak ten w Hucie Pieniackiej, gdzie sąsiad, którego znało się od lat w jednej chwili stawał się katem Twojej rodziny, a dzieci, które niegdyś bawiły się razem na podwórku mordowały się nawzajem, nie mówiąc już o ucieczce dziesiątek tysięcy z ziem, które od setek lat były ich domem, zostawiając tylko wspomnienia wielkich dni i wspaniałych Kresów.
Przedstawię teraz film, który ukazuje tą historię kilku wsi, która przemówi za setki innych, które zostały brutalnie spacyfikowane, pod swymi zgliszczami kryjąc ciała 60 tysięcy niewinnych Polaków. Tego dokumentu nigdy nie uświadczymy na CNN czy BBC, lecz mam nadzieje, że przemówi do czytelnika szczerość starych już teraz ludzi, pozbawionych dzieciństwa, niewinności a co najważniejsze swojej Ojczyzny. Dodam jeszcze, że żaden naród nie ma monopolu na cierpienie, tylko, dlatego że ma wpływy i stać go na nagłośnienie swojej tragedii.
